Poniedziałkowa pogoda sportowa!


Dnia 15.05.2017r. w Gołańczy odbył się turniej piłki plażowej. Rywalizowały ze sobą sekcje męskie jak i żeńskie. Naszą szkołę reprezentowali: Ewelina Gruszka, Paulina Przybysz, a w sekcji męskiej Marcin Matyniak oraz Kuba Bochna. To chyba tyle słowem wstępu. Zapraszam do zapoznania się ze szczegółami.

Pierwszy bój chłopacy z Gigantów stoczyli z Kościuszki. W sumie mecz był bardzo emocjonujący, niestety nie udało nam się zwyciężyć! W mocno okrojonym skrócie pierwszy mecz został przez nas przegrany. Chłopacy się nie podłamali, wręcz stwierdzili że to dopiero rozgrzewka. Gorączkowo wyczekiwałem meczy między naszymi Gigantkami, a ulicą Kościuszki. Mecz mocno zażarty lecz przegrany 2:0 w setach.

Co najbardziej mnie zaintrygowało w tym turnieju, to szczególnie miłe zachowanie zawodników wobec siebie. Nie widziałem żadnego krzywego spojrzenia, a co już w ogóle mówić o jakiejkolwiek kłótni. Wszyscy byli przyjaźnie do siebie nastawieni. Do sędziowania nie mam żadnych pretensji oprócz kilku nieznaczących błędów, nie można się do niczego przyczepić. Największym problemem było jednak boisko, mnóstwo kamieni, patyczków a nawet rosnąca roślinka.

Tak czy siak, nasze Gigantki w drugim starciu zmierzyły się z drużyną gospodarzy. Moim skromnym zdaniem, tutaj pokazały swoje umiejętności. Przed swoim meczem były mocno zmotywowane, choć zapytawszy o ich opinie – obie nasze zawodniczki stwierdziły, że liczy się dobra zabawa. Po zaciętym meczu, a konkretnie 2:1 w setach nasze piękne panie zajęły II miejsce.

Nasi Giganci mieli trudniejszy orzech do zgryzienia, musieli zmierzyć się z gospodarzami. W tym meczu Marcin nabawił się urazu łokcia prawej ręki. Dzięki szybkiej interwencji trenerów i personelu medycznego, udało się szybko przywrócić go do gry. Wydaje mi się, że gdyby nie ten uraz, zwyciężylibyśmy, jednak stało się jak się stało. Ostatni mecz zagrali z drużyną MOS Gołańcz i udało im się w mistrzowskim stylu wygrać.

Podsumowując, była to świetna zabawa dla uczestników i ciekawe doświadczenie dla mnie samego, nie zmienia to faktu, że nie przyjechaliśmy ze złotem, a jedynie z II miejscem u Gigantek i III u naszych Gigantów.

Na koniec osobiste podziękowania dla opiekuna Pana Marcina Bieleckiego oraz naszego kierowcy Pana Wojciecha. To tyle ode mnie, dziękuję za uwagę Patryk Świderski